Jak nauczyć dziecko wyrażania emocji w zabawie?

2020-04-17
Jak nauczyć dziecko wyrażania emocji w zabawie?Jak nauczyć dziecko wyrażania emocji w zabawie? Wydawać by się mogło, że dzieci nie mają większych problemów z ich wyrażaniem. Jak jest im wesoło, to się głośno śmieją, jak smuto to płaczą, a kiedy się złoszczą, też nie da się tego przeoczyć.

Czasem rodzice martwią się jednak, że dziecko „coś męczy”, widać to wyraźnie, ale nie wiadomo, co i dlaczego. Ono samo też nie potrafi dokładnie o tym powiedzieć, wtedy właśnie przydać się mogą zabawy zachęcające do wyrażania emocji.

Wyrażania emocji trzeba się nauczyć

Chciałabym wyraźnie podkreślić, że to zupełnie naturalne, że dzieci nie potrafią wyrażać, a może bardziej nazywać emocji, bo często jeszcze ich do końca nie rozumieją. Nie mają też tak bogatego zasobu słów, żeby umieć nazwać to, co czują, że dzieje się z nimi w środku.

Wielu dorosłych ma ogromne problemy z mówieniem o własnych emocjach, dlatego nie trzeba tego wymagać od dzieci, co nie znaczy, że nie warto uczyć od najmłodszych lat nazywania emocji. Zdecydowanie warto zachęcać do szukania własnych sposobów wyrażania ich w najróżniejszy sposób i ogólnie wspierać w przeżywaniu różnych sytuacji.

O ile nie ma zazwyczaj problemu z wyrażeniem radości, tak już te nieco trudniejsze emocje bywają kłopotliwe. Czasem dziecko czuje, że jest zdenerwowane, że coś mu się nie podoba w danej sytuacji, ale nie potrafi tego nazwać: złością, bezradnością, lękiem, rozczarowaniem czy frustracją. Lista trudnych emocji jest naprawdę długa. Zamiast zaczynać od samych słów, można zacząć od czynów, a konkretnie od zabawy. W przypadku dzieci zabawa jest kluczem do otwarcia i zrozumienia uczuć.

Słoik emocji

Zanim przejdę do pomysłów na zabawy pomagające wyrazić emocje, podpowiem pomysł zaczerpnięty z pedagogi Marii Montessori, dzięki któremu łatwo pokażemy dziecku, dlaczego czasem trudno mu zrozumieć własne emocje, wzburzenie i dlaczego o tych uczuciach najlepiej rozmawiać, kiedy gorączka nico opadnie i sytuacja się uspokoi.

Jest to tzw. słoik emocji. Wystarczy wlać do niego wodę i wsypać odrobinę brokatu. Zakręcić i poprosić malucha, żeby tym słoikiem mocno potrząsnął. Drobinki brokatu symbolizują nasze emocje. Kiedy jest ich cała masa i gdy jesteśmy wzburzeni (jak woda w słoiku), trudno dostrzec pojedyncze skrawki brokatu. W momencie wzburzenia o wiele trudniej rozpoznać i nazwać swoje uczucia niż gdy jesteśmy spokojni.

Obserwując wodę w postawionym słoiku, zauważymy, że sytuacja z czasem się uspokaja. Po chwili część brokatu ląduje na dnie, można zauważyć poszczególne kolory, kształty, jest po prostu łatwiej. Tak samo z emocjami. Kiedy jesteśmy spokojni, zrelaksowani, nie stoimy w środku emocjonalnej burzy, łatwiej nam zauważyć emocje, nazwać, inaczej spojrzeć na sytuację i zaplanować, co zrobić, żeby ustawić wszystkie elementy tak, jak tego w danej chwili chcemy.

Zabawy uczące przeżywania emocji

Sytuacją pozwalającą przeżyć nawet trudne emocje w bezpiecznych warunkach jest dla dziecka zabawa. Z założenia jest to czynność spontaniczna (choć można oczywiście zaplanować, ukierunkować zabawę), dobrowolna. To dość ważne, zwłaszcza gdy chcemy zachęcić dziecko do wyrażania emocji w zabawie. Im bardziej naciskamy, tym mniej spontaniczna jest to czynność, dlatego wyczucia rodzica jest tu niezmiernie ważne.

Im młodsze dziecko, tym bardziej potrzebuje zabawek przypominających prawdziwe postacie i przedmioty. Dopiero ok. 5-6 roku życia u większości dzieci na tyle rozwija się myślenie abstrakcyjne, że bez trudu mogą sobie wyobrazić sytuację, w której zabawką są kamienie. Tych kilka kamieni to nasza rodzina. Ten duży to tata, średni to mama, a dwa małe to dzieci.

Zabawki mogą pomóc

Młodsze dzieci łatwiej wczują się w zabawę, kiedy będą miały do dyspozycji np. rodzinę lalek – mama, tata i dzieci (do pewnego momentu taka „podpora dla wyobraźni” jest ważna). Chcąc poobserwować emocje dziecka lub zachęcić do ich wyrażania, wszelkie lalki czy nawet proste figurki (np. drewniane) sprawdzą się podczas zabaw w dom, w rodzinę, przedszkole, szkołę czy plac zabaw.



To samo dotyczy oswajania lęków przed nieznanymi sytuacjami. Dziecko wiedząc, że czeka je wizyta u lekarza czy dentysty, może się bać, choć niekoniecznie będzie umiało o tym powiedzieć głośno. Dlatego zabawki związane z konkretnymi zawodami, bardzo się w takich sytuacjach przydają.

Poznanie nowych sytuacji

Dziecko bawiące się w wizytę u lekarza ma szansę obejrzeć stetoskop i inne przyrządy, z którymi zetknie się w prawdziwym gabinecie. A my, rodzice, podczas takiej zabawy mamy okazję wyjaśnić, co do czego służy, jak będzie działał lekarz, czym maluch zostanie dotknięty i najważniejsze, czy to będzie bolało. To główna obawa dzieci i jeśli ma się zdarzyć, że będzie bolało, też warto z dzieckiem o tym szczerze porozmawiać.

Zdarza się, że w trakcie zabaw oswajających z nowymi sytuacjami rodzice pomijają te bolesne lub trudniejsze momenty, idąc raczej w kierunku komunikatów, że wszystko będzie dobrze. Z punktu widzenia dziecka bolesny zastrzyk to nie jest dobrze. Lepiej nauczyć malucha radzić sobie z obawą, niż zostawiać zastrzyk, jako przykrą niespodziankę licząc na to, że było minęło, dziecko szybko zapomni.

Zabawa buduje zaufanie

Być może raz czy dwa uda się jakoś zażegnać rozczarowanie, czy smutek, ale też nie informując (właśnie podczas zabawy) o tym, że i zastrzyk będzie częścią wizyty u lekarza, zamykamy sobie drogę do wykorzystania zabaw po to, żeby oswoić inne sytuacje i inne emocje w przyszłości. Jeśli dziecko będzie wiedziało, że nie tak to wyglądało naprawdę, może zwyczajnie nie mieć ochoty na takie zabawy. Tracimy okazję do wsparcia malucha w przeżywaniu trudnych emocji.

Wejście do świata emocji dziecka

Zabawą pozwalającą wyrazić emocje jest też np. zabawa w teatrzyk. Czasem to dziecko przygotowuje całe przedstawienie, czasem dorosły, a czasami można to zrobić wspólnie. Wcielając się w najróżniejsze role mamy okazję kierować rozmową (sztuką) tak, by coś wyjaśnić albo tylko zachęcić dziecko do pokazania nam własnej wersji wydarzeń. 

To też moment, w którym maluch przeżywa trudne emocje wirtualnie, bo nie ja się boję smoka, tylko ten rycerz. Co czuje taka postać, jak można jej pomóc? Jest wiele możliwości, a często podczas spontanicznych przedstawień (czyli nie na podstawie znanej bajki, raczej wymyślonych) dziecko pokazuje nam swój wewnętrzny świat o wiele łatwiej, niż przy zwykłych rozmowach. Wie, jak pomóc wystraszonemu rycerzowi, jest szansa, że kiedyś wykorzysta to, żeby pomóc sobie. 

Zabawy budujące odporność psychiczną

Dość ważnym elementem zabaw związanych z emocjami są te wspierające wiarę w siebie i odporność psychiczną. Najlepiej sprawdzą się tu zabawki zachęcające do ruchu, prostych działań sportowych np. kręgle, piłka, yo-yo, zośka, a dla młodszych puzzle czy układane wieże.

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to tylko takie zwykłe zabawki, jednak właśnie w ich prostocie tkwi siła. Umiejętność zbicia wszystkich kręgli wymaga ćwiczeń, włożenia wysiłku w nauczenie się, zdobycie umiejętności. To samo dotyczy układania wieży z klocków, obrazka z puzzli czy odbijania zośki. Im częściej dziecko ćwiczy cierpliwość przy takich zabawach, tym łatwiej potem uwierzy, że włożenie wysiłku w zdobycie umiejętności się opłaca. Na początku jest trudno, ale w końcu da się zauważyć efekty.

W tych zabawach dość ważna jest rola dorosłego. Warto zauważać nawet drobne postępy: Wczoraj odbiłeś 5 razy, dzisiaj już 6, super, o jeden raz więcej. Ciekawe, ile razy odbijesz jutro? Warto też za każdym razem przypominać dziecku (choć wydaje się to oczywiste), że ćwiczenie sprawia, że idzie mu coraz lepiej. Dając maluchowi werbalny komunikat, dajemy ogromne wsparcie i wiedzę o tym, że jego wysiłek jest widoczny. To buduje wiarę w siebie. 

Wspierający dorosły

W drodze do zdobycia pewnych umiejętności może się oczywiście zdarzyć zniechęcenie, frustracja czy gniew. I super, to też jest okazja do ćwiczenia w przezywaniu tych emocji w bezpiecznych warunkach, podczas zabawy. Dzieci często zniechęcają się po kilku nieudanych próbach i to znowu ważna rola wspierających dorosłych w życiu dziecka. 

Warto być tym, który namawia, wierzy, że się uda, widzi każde drobne osiągnięcie i wyjaśnia, że to uczucie zniechęcenia czy nerwy, bo się na początku nie udaje, są zupełnie, ale to zupełnie naturalne dla wszystkich ludzi na świecie. Do dziecka należy wybór, czy się podda i odpuści, zostając z tym niefajnym uczuciem, czy może podziałamy i pobawimy się dalej.



Bawmy się z dziećmi, nawet jeśli czasem nam się nie chce, bo prawda jest taka, że niezależnie od emocji czy rodzaju zabawki, każda zabawa nabiera większego znaczenia, kiedy dziecko czuje, że wspierający dorosły jest w pobliżu i przyjmie zaproszenie do zabawy, jeśli maluch akurat ma ochotę wysłać takie zaproszenie. Korzystajmy, póki te zaproszenia są wysyłane, bo z czasem będzie ich coraz mniej.


Autor: Anna Jankowska

Nazywam się Anna Jankowska, jestem pedagożką, autorką książek dla rodziców, nauczycieli i dzieci. Prowadzę blog TylkoDlaMam.pl gdzie dużo mówię o wychowaniu wspierającym i aktywnym czytaniu. Na te dwa tematy nagrywam też podcasty. 
Pokaż więcej wpisów z Kwiecień 2020
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel